3 maja 2013

Sprzątanie dysku i znów wieczór z Twarzą Marylin Monroe! #liceum

Nie wiem dlaczego, nie pamiętam z jakiej okazji... wiem, że zrobione było na ostatnią chwilę (jak zwykle). Efekt? Powalający w swojej prostocie :) zadaniem było stworzenie reprodukcji obrazu z żywych postaci. No i mamy - Andy Warhol i "Portret Marylin Monroe". Cofamy się do 2009 roku. (chyba :) )








przygotowania nad żywą MM (śpiewała "happy birthday, Mr President")


taki tam nasz obraz

prezentacja "właściwa"

i efekt końcowy

25 kwietnia 2013

mazgroły emocjonalne.

Ostatnio zostałam silnie, jak to ujęła moja rozmówczyni, "SHEJCONA", bo (tu cytat) przed spółgłoskami bezdźwięcznymi piszemy "s" nie "z". Dzieci! nie słuchajcie! Moja rozmówczyni chciała pokazać jaka to ona jest ach i och i zaimponowac mi swoim jakże wysokim poziomem naszego języka. W sumie to dziwne, że tak dba o poprawność językową a używa nawet nie spolszczonych słów. A wracając do nieszczęsnego "H" - jesli już macie uzyć powyższego słowa, pamiętajcie, że spółgłoska H jest Dźwięczna. Co za tym idzie zapis i wywód mojej rozmówczyni jest jedna wielką pójdą. Piszemy, więc "ZHEJCONA", "zhejcony", "zhejcone" i to jest o tyle poprawne z gramatyką j. polskiego. Nie zmienia to faktu, że w dalszym ciągu jest to kaleczenie go niemiłosierne. (aż chce się dopisać - pozdrawiam, prof. Miodek ;) )
Swoją drogą nie mam pojęcia skąd ogólnie w ludziach tyle nienawiści. Nawet nie nazywam tego "hate'm" - to tak jakby nienawiść traktować jak zabawę. Na Boga, rozumiem jakbym coś złego ludziom robiła, a tu z kulturką i miłością, pokojem do wszystkiego podchodzę... hmm może to strach i reakcją obronną jest złość? A jak zwrócisz uwagę pannie, że jej facet coś tam... klękajcie narody. Wylewa się na ciebie kocioł sadzy. Ja taki kocioł dostałam, co prawda spłynął po mnie, ale nie mogę zrozumieć. Jak 23 letnia kobieta może zachowywać się i rozmawiać jak 16latka?! Mózg mam zplasowany rzeczywistością... 
Emocje, które aż biły od słów mojej rozmówczyni przelałam sobie na papier. Całkiem sympatyczny babsztyl mi wyszedł :) 

p.s. nie słuchajcie rad. szczególnie zaczynających się od "Dobrze Ci radzę...". Sami wiecie co dla Was najlepsze.

"hejt" się przelewa


14 kwietnia 2013

vojaże makijaże

Mkniemy dalej przez nieodkrytą do końca krainę zwaną "sztuką". Tym razem projekt we współpracy z Domem Latających Tancerzy i charakteryzacja (tudzież makijaż) mojego autorstwa. Przedsmak prezentuję poniżej :)








29 marca 2013

Dziś grafika na chybcika!...

...i to dosłownie :) Dorwałam w końcu w swoje łapki tablet i rysik. Sprzęt z przed Mojżesza być może, wielkości krowy, PENTAGRAM T-12000u, ale daje radę. I tak długo dojrzewałam do decyzji zapoznania się z tabletem. Może i wyszło to na lepsze, choć po pierwszym 'rysunku' wykonanym w GIMP 2.8.0 nie byłam przekonana...
Mina lwa idealnie odwzorowuje moje zadowolenie z pracy... ALE 3 godziny później było znacznie lepiej:  

Ten sam program, ten sam tablet, ta sama ja... praca o niebo lepsza. Doprawdy, rzadko to mówię, ale z tej pracy jestem zadowolona :3

19 marca 2013

fotografia do mnie trafia!

Znowu dorwałam się do alfy 300. I tak kilka zdjęć z tej okazji ląduje tutaj:
(zdjęcia nie poprawiane - jedynie zmieniony kolor i kadrowanie)

zeszyt + flaszka po aspirynie



zeszyt


zeszyt + świńska szczę



popiersie Lenina, '42r

wariacja nt. popiersia Lenina :)

16 marca 2013

skrobu, skrobu, czyli to co powstaje w wolnych chwilach za dnia i w nocy

Kilka prac powstałych na różne okazje i w różnych etapach mojego życia.

a4, cienkopis
a4, cienkopis + kredki świecowe (komiksowy autoportret) 
a4 - cienkopis + mazaki


a3, szkic

a3, szkic - nietypowy autoportret

15 lutego 2013

Nocne podjadanie, czyli jak pożerałam nocą muffiny aparatem...

Dzień Szaleńców! Potocznie zwany "Walentynkami"... uczcić trzeba, a że jedzenie jest moją największą miłością, romansuję tej nocy z nim i z lustrzanką... Przy okazji... Przepis na muffiny! Polecam, bo wyszły przepyszne : )

Składniki: & 300g mąki pszennej, & 150g margaryny, & 2 łyżeczki proszku do pieczenia, & 110g cukru, & 200ml mleka,









zamykanie w ramach, czyli ramówka uwielbienia

Dziś rzecz prosta i klasyczna - czerń i biel do łask wraca. Podobnie jak szkice (jakby trudno było zauważyć - władają kilkoma postami wstecz). Rysunek 9x13cm, szkic ołówek + cienkopis i... voila! Jeszcze tylko zakuć w czarne ramy i oryginalny prezent na dzień szaleńców gotowy :)





12 lutego 2013

Szkice nastrojowe

Znowu budzik wydzwania 6:00 rano, a ja ocknęłam się nad rysunkiem. 
Precyzyjne kreski trenowane całą noc, a noce rodzą szkice... i nie-do-końca-normalne wizje. 
Tu owoce dwóch nocy z rzędu: Samorysujący się koń i portret Marylin Monroe. 

szkic a4



szkic a4

szkic a4
szkic a4

szkic a4
...aż ciśnie się pieśń na usta po dzisiejszej nocy: