4 marca 2014

Camera Cafe ujęcie... hmm... które to by już było?

Jeszcze trochę i dla współpracy z Camera Cafe będę musiała założyć oddzielną etykietę :)
Tym razem obrazki na płótnie, które zawisną niebawem w lokalu.

Podobrazie malarskie 25x25 cm, akryle.





Przy okazji zapraszam do odwiedzenia i polubienia


Wizytówki - już profesjonalizm czy tylko połechtanie ego...?

Takie pytanie zadałam sobie gdy z niecierpliwością rozpakowywałam paczkę z drukarni. Fakt, powinnam je sobie zadać przed złożeniem zamówienia, ale nie tylko o tym wówczas zapomniałam. Byłam tak podekscytowana dopieszczaniem wizualnego wyglądu, że na śmierć zapomniałam... podać numeru kontaktowego! Cała ja...
I takim oto sposobem mam prześliczne ponad 300 sztuk nowiusieńkich wizytówek bez nr telefonu. Całe szczęście adresy e-mail i stron się zgadzają. Choć mi się podobają, nawet jako tak nie-doskonałe :)



Witamy na DeviantArt!

Chyba z 5 lat temu skusiłam się i założyłam konto na DeviantART. Ale wówczas jakoś nie przypadliśmy chyba do gustu, bo szybko o nim zapomniałam, nie publikując tam nawet swoich prac. Ostatnimi czasy, dziwnym trafem, coś podkusiło mnie by sprawdzić czy już się tam nie logowałam i... święci państwo! Moje stare, uniwersalne hasło otworzyło mi bramy na mój stary profil. Szok. Niedowierzanie. Szczególnie jak zobaczyłam jaki posiadam cudowny nick... co jednak można było spodziewać się po umyśle zbuntowanej małolaty, jaką byłam te parę lat temu.
Z racji sentymentu nick został (albo z lenistwa i niechęci do zakładania kolejnego konta...). Oficjalnie, więc mogę zaprosić na MÓJ PROFIL :)

3 marca 2014

zamiast płaczu

Zamiast łez, na kartkę wylewam farby...
Akwarele + akryle, a4


Uchylam też nietypowo rąbka tajemnicy co do moich prac... 
Wiecie, że zwykłe karty też mają swoje znaczenie? 
Np. dwie czarne "7" oznaczają pech, siła zła, nieszczęście, rozpacz, łzy, problemy które trudno przezwyciężyć. 
Czarny walet - rozwód, separacja, problemem z pracą, rodziną. 
10 kier - indywidualizm w miłości, karta przywództwa
Dama Kier - miłość, poświęcenie, oddanie
As Kier to karta potrzeby miłości, zaś As Pik - przeznaczenia, śmierci i samotności. 
8 trefl - tę kartę już dwa razy udało mi się znaleźć na chodniku podczas spaceru. Nie wierzę w przypadki... choć daleka jest od opisania mojego życia... - oznacza bowiem oficjalny związek i stabilizację. Nic się nie zgadza. 

Krótko - moje życie na kilku kartach. 

***

Zapraszam również na 

***


Łabędzi śpiew.

Nie raz słyszałam, że sztuka rodzi się z cierpienia... Jak bardzo to prawda - widać po moich pracach.
Tak czy inaczej, przy poprzednim załamaniu nerwowym powstała praca na a4 - akwarela, kredki i czarny mazak. Teraz została przeniesiona na podobrazie malarskie 50x70cm, akryle.








***
Zapraszam również na 
***

15 lutego 2014

odkrywamy akwarele...

Odkrycie roku 2013 - w moim przypadku zdecydowanie to AKWARELE. Fakt, podejmowałam wcześniej próby malowania nimi, ale zazwyczaj były bardzo nieudane... ale to się zmieniło. Przynajmniej te ostatnie prace nawet zaczęły mi się podobać... ;)

A wszystko zaczęło się od stworzenia Książki "Kuchnia na dwa serca i cztery ręce" z wegańskimi przepisami i, rzecz  jasna, bogato zdobiona własnoręcznie wykonanymi ilustracjami. Jeśli chcesz obejrzeć ją dokładnie, zajrzyj TUTAJ.
Okładka do książki "Kuchnia na dwa serca i cztery ręce" - cała książka została wykonana ręcznie w 100%!
A potem to już poszło lawinowo...:

portret A4











Rysunki - prace zebrane

Fakt. Zdarzyło mi się poważnie zaniedbać blog... nie znaczy to jednak, że zaprzestałam rysować! Co to, to nie... Prace bardziej na bieżąco pojawiały się na Funpage, bo to w końcu Facebook i wiecznie w użyciu. 
Teraz przyszedł czas na aktualizacje bloga. Zmienił się ogólny wygląd, sporo niepotrzebnych i nieaktualnych rzeczy zostało skasowanych, pojawiła się nowa nazwa... generalnie zmiany, zmiany, zmiany!
A tu rysunki z ostatniego okresu:

sir Żyrafa - kredki + markery

projekt na konkurs na Maskotkę "Beskidzkiej Piątki" - czy przypadł do  gustu jury? Okaże się już  na początku marca...
akwarele + kredki + cienkopis

karykatura lub słodki portret - zamówienie z okazji Walentynek
kredki + cienkopis

Walentynki? Why so serious?

Walentynki to gorący czas, nie tylko ze względu na temperaturę uczuć, ale i związane z nimi zamówienia. Podwójne portrety i karykatury to już standard, inne zamówienia też się zdarzają, jednak te zdecydowanie przebiło wszystkie inne w tegorocznej edycji. 

Zamówienie obejmowało dwie koszulki z.. krwawym motywem Jokera z filmu "Mroczny rycerz".

Koszulki malowane ręcznie - farby do tkanin. Umożliwiają tworzenie w 100% niespieralnych aplikacji na tkaninach :)






Pierroci dla Latających Tancerzy

Jakiś czas temu pisałam o współpracy z Domem Latających Tancerzy w dziedzinie charakteryzacji. Cieszę się bardzo, że w dalszym ciągu mogę mieć wkład w występy grupy tanecznej :)

Tym razem nie makijaż, choć pozostajemy w temacie charakteryzacji i twarzy. 
Malowane maski - akryle, złota konturówka i bezbarwny lakier.






***
Koniecznie odwiedźcie:


5 lutego 2014

Old time - good time

Pamiętacie jeszcze Muppety i misia Fozziego opowiadającego żarty?
ostatnio przypomniało mi się dzieciństwo. Wpadłam na "szmaty" poszukać czegoś ciekawego. I znalazłam :) W jednym z koszu, wraz z innymi niechcianymi maskotkami, leżał smutny, pomarańczowy miś. Okazało się, że to wysłużony miś Fozzie. W pierwszej chwili chciałam go odłożyć - brudny, skosmacony, bez kapelusza... jednak nie mogłam tego zrobić. W końcu to część mojego życia (i to tej kolorowej, beztroskiej części). Nie mogłam go tam zostawić po prostu. Przegrzebałam jeszcze kosz, w nadziei, że miś zgubił tu swój gadżet. Niestety, najprawdopodobniej został urwany przez jakieś nieokiełznane dziecię. Znalazłam jednak pluszową koalę w kowbojskim kapeluszu, który idealnie pasował na nakrycie głowy Fozziego.
Tak właśnie miś Fozzie trafił do mojego domu i zaczęła się jego przygoda...














Tak właśnie prezentuje się teraz - uprany, z przyszytą kokardką i nowym kapeluszem. Oczy zostały odmalowane farbami akrylowymi i polakierowane. Najciekawsze jednak zostawiłam na koniec...
Okazuje się, że mój Fozzie został wyprodukowany przez Fisher Price wierząc metce w 1976 r. (na stronie internetowej producenta zamieszczona jest informacja, że maskotka produkowana była w latach 1977-78).
W takim razie miś Fozzie jest ode mnie starszy o 14 lat :) #wow #uszanowanko

Kochajmy stare zabawki!